Francuscy naukowcy wyrazili ulgę w związku z porażką we wczorajszych wyborach powszechnych skrajnie prawicowej partii Rassemblement National (RN). Jednak brak wyraźnego zwycięzcy oznacza dla naukowców niepewność i wielu nie wierzy, że nowa administracja wniesie pozytywny wkład w badania i szkolnictwo wyższe.

Po zwycięstwie w pierwszej turze głosowania 30 czerwca typowano, że RN zdobędzie większość, a naukowcy obawiali się, że może to oznaczać cięcia w budżetach na badania, ograniczenia imigracji i wprowadzenie szerokiego sceptycyzmu klimatycznego we francuskim Zgromadzeniu Narodowym. Jednak wczoraj w drugiej turze głosowania partia ta, zaskakująco, zajęła trzecie miejsce, za lewicową Nouveau Parti Populaire (NPF) i Centre Ensemble – sojuszem, w skład którego wchodziła Partia Renesansu prezydenta Emmanuela Macrona. Żadna z wiodących grup nie zdobyła większości absolutnej i muszą teraz negocjować utworzenie rządu.

„Uniknęliśmy katastrofy” – mówi immunolog i prezes Francuskiej Akademii Nauk Alain Fischer. „Można teraz mieć nadzieję, że międzynarodowi naukowcy będą nadal pracować we Francji”. Nie jest jednak jasne, czy wynik rzeczywiście oznacza zwycięstwo badaczy – dodaje. „Nie wiemy, kto będzie rządził, ale nie spodziewam się dla nas żadnych większych zmian w polityce. Nauka i edukacja były nieobecne w europejskich i francuskich kampaniach parlamentarnych, a ograniczenia budżetowe oznaczają, że badania nie będą priorytetem”.

Strach przed skrajną prawicą

W zeszłym miesiącu Macron nawoływał do gorzkiej porażki w wyborach prezydenckich Wybory do parlamentu Unii Europejskiej nowe wybory do Zgromadzenia Narodowego. Naukowcy głośno wypowiadali się na temat potencjalnego wpływu zwycięstwa skrajnej prawicy. Artykuł poglądowy w gazecieLe Monde, podpisane przez laureatów Nagrody Nobla i setki innych naukowców, przestrzegł m.in. przed ograniczeniami w zakresie wiz dla naukowców i studentów oraz zagrożeniami dla wolności akademickiej.

„RN od dawna stanowi zagrożenie dla naszego sektora” – mówi ustępująca minister ds. nauki Sylvie Retailleau. „Wystarczy spojrzeć, co stało się ze szkolnictwem wyższym i badaniami po zwycięstwie skrajnej prawicy na Węgrzech i w Polsce”. Uniwersytety Węgierskie są w ostatnich latach coraz mniej autonomiczne stać się.

Zwycięstwo RN stanowiłoby „zagrożenie dla międzynarodowej współpracy i finansowania, w tym kontroli fundacji” – dodaje Retailleau. „Izolacja nie wchodzi w grę. Nie możemy funkcjonować bez swobodnej wymiany badaczy, studentów i pomysłów”.

Program RN wzywał do szybkiego, krótkoterminowego zwiększenia wydatków publicznych, co „ograniczyłoby badania i inne inwestycje. Najbardziej ucierpiałyby nauki humanistyczne i społeczne, badania nad klimatem oraz przejście na energię odnawialną. Kilku polityków RN jest otwarcie sceptycznych wobec klimatu” – mówi Retailleau.

Ostrożnie optymistycznie

Wynik wczorajszych wyborów rozwiewa część tych obaw. „Ministerstwo ds. badań prawdopodobnie nadal będzie istniało, podczas gdy prawie na pewno zniknęłoby, gdyby RN wygrała wybory” – powiedział Patrick Lemaire, prezes sojuszu francuskich towarzystw naukowych i 12 stowarzyszeń.

Lemaire uważa, że ​​nauka będzie miała się lepiej pod nowym przywództwem niż pod rządami Partii Odrodzenia. Dzięki NPF jako największej grupie parlamentarnej nowy rząd mógłby w większym stopniu skoncentrować się na przemianach środowiskowych i energetycznych oraz lepiej niż jego poprzednik wspierać badania i szkolnictwo wyższe – dodaje. Lemaire ma także nadzieję, że wiedza naukowa będzie wykorzystywana do kształtowania polityk publicznych.

Inni badacze są mniej optymistyczni. Boris Grak, sekretarz generalny Francuskiego Krajowego Związku Badaczy Naukowych (SNCS-FSU), obawiał się znacznie gorszych prognoz wyborczych, ale nadal nie wiąże wysokich oczekiwań z francuską nauką w nadchodzących latach. „Dwadzieścia lat temu wszystkie główne kraje uprzemysłowione zrozumiały potrzebę inwestowania w badania naukowe” – mówi. „Niemcy, Stany Zjednoczone, Chiny, Japonia i Korea zwiększyły swoje wydatki, ale Francja nie. Skutki zaczęły być odczuwalne tutaj 10 lat temu i jeśli nie zostaną podjęte radykalne działania, liczba publikacji, badaczy i doktorantów we Francji będzie nadal spadać”.

„Nowy rząd bez wyraźnej większości będzie miał inne krótkoterminowe priorytety”.